ZagrajmyW na LetsPlej.pl

Pełna wersja: Diastemski Vlog #14 - Janusze wakacji
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Mały, wakacyjny, wnerw na Januszy i ich Grażyny wypoczywających nad wodą. Zapraszam!
Uwaga! Prezentowany tu materiał nie jest najnowszym materiałem na kanale. Jeśli chcesz być na bieżąco, zostaw suba.
@reflash
Straszna jakość obrazu, wygląda jak z kalkulatora :D

Połowa Twojego odcinka to narzekanie, po czym mówisz "mi to nie przeszkadza. Przypadek? Nie sądzę ;p

Popieram, że też nie ogarniam, co tacy ludzie mają w bańce :)
Ogólnie nie przeszkadzają mi inni ludzie bo mam ich w zasadzie szeroko i głęboko. Ale jak już zwrócę uwagę na innych i widzę tego typu zachowanie to ciśnienie skacze mi conajmniej 20 krotnie i krew mnie zalewa. Poza tym lubię marudzić :P

I w zasadzie było to nagrane kalkulatorem. Od czegoś trzeba było zacząć przy minimalnym funduszu jakiś czas temu. Teraz celuję w coś pokroju Panasa G6 ale zbieranie budżetu to mordęga :D
Jak już koniecznie aparat, to nie G6, a G7 (bo to młodszy brat GH4) który jest dużo lepszy od przykładowo FZ1000 nad którym zachwycało się pół świata :P Ewentualnie Lumix 100, ale takie małe zabawki bez wymiennej optyki do mnie nie przemawiają i w porównaniu do kamer, to właściwości nagrywania aparaty mają marne. Nagrywać można dopiero GH4 lub A7S (a to inna liga jest, pierwsze aparaty dla półamatorów). Pomyśl nad tym, bo wywalisz kasę w błoto, a jak potrzebujesz pomocy i rozeznania w sprzęcie to możesz do mnie zawsze napisać :)
Kasa, kasa & kasa. Pracowałem na g6 i dzięki g7 będzie przystępniejszy cenowo. No i mój komp zbytnio się nie poci na obróbce materiału z G6 a to też ważny dla mnie czynnik. Wymienna optyka, wejście na mikrofon to podstawa dla mnie. Narazie staram się ogarnąć dopływy gotówki, a dopiero potem będę myśleć. Kamery po tylu latach już mnie nie przekonują. Ma być albo lustro albo bez choć bardziej przemawia do mnie to drugie.
Od 2003 mam do czynienia z filmowaniem, a bardziej podglądaniem pracy. Może od 2006-7, nie pamiętam dokładnie, już czynnie latałem z różnymi kamerami i pomagałem ojcu nagrywać i obrabiać różne imprezy czy eventy firmowe. Zawsze uwielbiałem rozbrajać zużyte MiniDVki. Cyfryzacja to zabiła :P
Od końca 2011 zostałem sam na polu walki, bawiłem się bardziej w fotografię i od 2013 zacząłem od podstaw pomimo braku funduszy zabawę z filmem. Stwierdziłem, że wolę kupić jakieś padło by cokolwiek robić, niż czekać na upragnioną sumę by kupić porównywalny sprzęcik do którego byłem przyzwyczajony. I od tego czasu się uczę jakby nie patrząc na nowo bo co innego pomagać, a co innego samemu robić wszystko. Dokupuję sprzęt i działam dalej lub pożyczam sprzęt i też na nim działam. Staram się cokolwiek działać pomimo braku funduszy czy możliwości. Dopiero teraz tak sobie pomyślałem, że bym się pouczył występowania przed, a nie tylko za kamerą bo takie umiejętności też by mi się przydały (czasem się "bawię" w dziennikarstwo) dlatego zacząłem romans z YT. :)