To jak wy zaczynaliście swoją drogę?

3
Youtube-red  To jak wy zaczynaliście swoją drogę?
Szczerze mówiąc zaczynam z youtubem poraz drugi, jednak nadal nie odnalazłem odpowiedzi na pytanie, w jakich miejscach warto "promować" swój kontent, tak rozumiem, ze fora tematyczne dotyczące zagadnień poraszanych na kanale są dobrym miejscem, jednakże, czy nie znacie grupy na facebooku może czy portalu bądź akcji organizowanej przez jakiegoś twórce ( coś jak rockAlone kiedyś organizował) akcji która pozwala się pokazać?

Nachalne wrzucanie swojego filmu w każde miejsce nie wygląda jak dobry sposób na promocję kontentu który może i według Ciebie jest wartościowy ale jednak forma promocji go przekreśli.

Proszę o wasze przemyślenia, chętnie podejme dyskusję.
0 +1
5
RE: To jak wy zaczynaliście swoją drogę?
swiatloczuly napisał(a):Nachalne wrzucanie swojego filmu w każde miejsce nie wygląda jak dobry sposób na promocję kontentu który może i według Ciebie jest wartościowy ale jednak forma promocji go przekreśli.

Pewnie, że jest to kiepski sposób na promocję. Wiesz to tak jakbyś na forum kredytowym zaczął wstawiać linki lub tworzyć tematy do swoich filmów, gdzie pokazujesz jak zrobić jajecznicę. Jeśli jest to dla przykładu kanał o gotowaniu to powinieneś raczej uderzać w fora o tematyce kulinarnej.

Dobrym pomysłem na pozyskanie ruchu jest kampania AdWords. Pamiętam jak Jacek Wiśniowski robił tak swego czasu i jak widać udało mu się przez to zdobyć stałych widzów, a kanał ciągle rośnie.
0 +1

35
RE: To jak wy zaczynaliście swoją drogę?
Nagrywaj to czego nie nagrywają inni. Uwierz mi - nie chcesz nagrywać tego co wszyscy, bo widz mając wybór obejrzenia podobnego contentu u swojego ulubionego youtubera/dużego youtubera wybierze jego, a nie Ciebie. Smutne? Może, ale nie o to chodzi. 

Podam Ci przykład na podstawie gamingu. 

25 dzień miesiąca - premiere mają 3 produkcje. Co wybierzesz? Źle. Nie wybierzesz kolejnego Assasyna czy innej gry AAA. Wybierzesz, to czego nie ograją inni i wrzucisz film w dniu premiery. Wybierzesz coś małego, coś co nie przyniesie Ci setek pustych wyświetleń na 1 filmie (magia 1 odcinka), ale coś co Ci systematycznie sprowadzi kilku widzów zainteresowanych właśnie tym tytułem. Zrób to dobrze, a tych kilkoro z nich zostanie u Ciebie. 

A najlepiej niech to będzie produkcja/tematyka, w której najlepiej się odnajdziesz, która pasuje do Twojego kanału. Opisałem to na przykładzie gamingu, ale myślę że łapiesz analogie, bo łapiesz prawda? Nie? Nie do końca? Dobra, pokażę na swoim przykładzie:

Mam mały kanalik, prowadzę go hobbistycznie w wolnej chwili, ale wrzucam filmy regularnie. Do rozwoju mojego kanału przyczyniły się 2 serie - The Bard's Tale 4 i Operencia The Stolen Sun, które ograłem jako 1 w Polsce i jeden z pierwszych na świecie. Mniejsza produkcja, niszowy gatunek, ale co się stało? Od dnia premiery Operencji, mam stały przyrost widzów szukających właśnie tego tytułu. Skąd wiem? No gugl analitiks powiedział. Serio! Tam są fajne rzeczy. Mało tego... ostatnio Brodaty nagrał recenzje Operencji. Od czasu tej publikacji ludzie jeszcze bardziej wyszukują tego tytułu i jak myślisz? Do kogo trafiają? Tak! Masz racje! Oczywiście, że do mnie. Widzę, że już łapiesz. Jak to się dzieje? Ano wtedy było już u mnie z 10 odcinków z tej gry u mnie. Proste. (W przypadku Barda było to samo, ale recenzje zrobił Rojo). 

To są małe liczby, ale schemat zawsze będzie taki sam. Rób coś oryginalnego, rób to dobrze. Jak będziesz większy, to będziesz mógł sobie pozwolić na odgrzewanie kotletów, ale uwierz mi. Nie chcesz tego robić. Chcesz mieć swój styl. 

A teraz mały proof, żeby nie było że bez case study:


[Obrazek: UIwCfcg.png]

 EDIT: 1 kwietnia wrzuciłem 1 odcinek, więc widać róznice. Przekrój z ostatnich 28 dni. 


Pozdrawiam i powodzenia!
0 +1

www
3
RE: To jak wy zaczynaliście swoją drogę?
No moje zainteresowania sa szerokie, zajmowałem się coachingiem z punktu widzenia starożytnej filozofii oraz retoryką, sztuką argumentacji poprzez erystykę.

W skórcie, jak gadać by się dogadać, komuś przygadać i jak wygrywac spory słowne, ciekawe zagadania.
Do tego dezinformacja oraz szeroko rozumiane techniki wywierania wplywu na społeczeństwo.
Jest to niezwykle niszowy temat.
Kanał myślę by opierać na tym, że tłumaczę trudne zagadanienia w prosty i czasami zabawny sposób.


Odnosnie kampani adwords, po dziesiątkach podcastów ( zagranicznych) w większości, odpusciłem ten temat, choć sam kampanie na Youtube ruszyłem, inwestycja rzędu 50 zł na kilka dni, zwrociła się w postaci śmiesznej ilości ruchu na stronie.
Kolejna kampania na Facebooku wyszła lepiej, jednak może mi sie tak tylko wydawac - bo w tym samym momencie zaczalem promocje na kilku innych serwisach.

Mogę prosić o opinię na temat tego materiału?
https://www.youtube.com/watch?v=q5iaAjgXh44&t=6s

Sugestie porady? Jako, że wasze kanały są zdecydowanie większe, jestem przekonany, że wasze porady mogą wpłynąć pozytywnie na moje następne kroki
0 +1
408
RE: To jak wy zaczynaliście swoją drogę?
0 +1
5
RE: To jak wy zaczynaliście swoją drogę?
TheSebon napisał(a):
SimonStudios napisał(a):Jacek Wiśniowski

Chciałbym tylko przestrzec, że ten człowiek to nie do końca taka osoba, na jaką kreuje się w necie. Trzeba uważać.

https://forex-nawigator.biz/forum/jacek-...28303.html

https://www.youtube.com/watch?v=EsT5Gc_tT2s

OFFTOP, ale ważny.

Ludzie są lekkomyślni. Wystarczy, że ktoś im napisze, że Wiśniowski to złodziej, oszust, a potem to wszystko łykają jak pelikany. Zamiast analizować to oni wolą robić gównoburzę, bo przeczytali jakiś jeden artykuł albo filmik na youtabe.
0 +1

3
RE: To jak wy zaczynaliście swoją drogę?
Zrobiłem kampanię adwords, wzrost wyświetlen o 300%, teraz podejmuje się kolnej pod innym filmem. Im więcej słucham tym czesciej slysze ze widownia pomiedzy 20-35 rokiem zycia jest najbardziej "dochodowa" pod wzgledem AD sense, na zasadzie takiej, że jeśli budujesz społecznośc w tym wieku ich wartosc reklamowa jest najwieksza, czy jest tak na prawde?
Skutkuje to z tego co wyczytałem tym, iż kanały posiadające zdecydowanie mniej wyświetleń i subów ( co mniej ważne) potrafią z ad sense zarobić zdecydowanie więcej ( do trzech razy) niż kanaly zagrajmerów, gdzie publika jest młoda i nie ma tak dużego potencjału "zakupowego) po prostu nie są w stanie samodzielnie podejmować decyzji o zakupie określonych produktów.
1 +1
408
RE: To jak wy zaczynaliście swoją drogę?
SimonStudios napisał(a):Ludzie są lekkomyślni. Wystarczy, że ktoś im napisze, że Wiśniowski to złodziej, oszust, a potem to wszystko łykają jak pelikany. Zamiast analizować to oni wolą robić gównoburzę, bo przeczytali jakiś jeden artykuł albo filmik na youtabe.

To własnie ty, jak pelikan łapiesz ściemę, którą kręci Jacek W. Nie ma żadnych sensownych argumentów za prawdziwością tego człowieka. Nie ma żadnych sensownych firm, ani sensownej przeszłości. Zamiast tego jest dużo kontrowersji i przesłanek wskazujących, że to zwykły MLMowiec, który dorabiał na niskiej jakości "biznesach", pokroju Oświecony Kochanek, albo nijakie książki, kalendarze z nagimi laskami i słabe kursy.

Masz 150 stron o tym, że to zwykły krętacz i film Piotra, który w jeszcze bardziej przystępnej formie, pokazuje czym TAK NAPRAWDĘ Jacek W. się zajmował.

Napisałem o Jacku W. dla przestrogi, żeby ktoś z forum nie podłapał tematu i nie łyknął dobrej i zwodniczej gadki Jacka.
0 +1
5
RE: To jak wy zaczynaliście swoją drogę?
TheSebon napisał(a):To własnie ty, jak pelikan łapiesz ściemę, którą kręci Jacek W.

I po co te nerwy?

TheSebon napisał(a):Nie ma żadnych sensownych argumentów za prawdziwością tego człowieka. Nie ma żadnych sensownych firm, ani sensownej przeszłości. Zamiast tego jest dużo kontrowersji i przesłanek wskazujących, że to zwykły MLMowiec, który dorabiał na niskiej jakości "biznesach", pokroju Oświecony Kochanek, albo nijakie książki, kalendarze z nagimi laskami i słabe kursy.

Masz 150 stron o tym, że to zwykły krętacz i film Piotra, który w jeszcze bardziej przystępnej formie, pokazuje czym TAK NAPRAWDĘ Jacek W. się zajmował.

Ja nie jestem ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem Jacka W. Sam dostałem od niego tę słynną książkę "Rusz Dupę" (za wzięcie udziału w konkursie) i powiem ci szczerze, że ta książka to jakiś niewypał. Właściwie wszystko, co tam jest, znajdziesz w co drugiej książce o motywacji i samorozwoju. Nie polecam i zawsze mogę komuś odradzić to kupno. Ale w przeciwieństwie do  ludzi w/w, ja nie zamieniam się w ignoranta i nie piszę takich bzdur jak "Wiśniowski to krętacz, Wiśniowski to oszust, buuu".

Ludzie tacy są sami sobie winni, bo oni myślą. Wróć - oni nie myślą, im się wydaje, że jak zapłacą kilka tysięcy złoty za kurs i go odrobią to od razu będą im pieniądze spadać z nieba (dosłownie to, że będą od razu zarabiać miliony). Wybacz, jeśli to co teraz piszę dotyczy twojej osoby, no ale nie oszukujmy się - taka jest prawda.

Teraz możesz sądzisz, że tak piszę, bo książkę dostałem za darmo, a ci "biedni" ludzie przepłacili za te kursy. W takim razie pozwól, jak przytoczę ci jeszcze jeden przykład, mój autentyczny:

Parę miesięcy temu szukałem mentora, który mógłby mnie poprowadzić w zarabianiu przez internet. Ktoś mi na forum o zarabianiu polecił pewnego doświadczonego użytkownika, którego to nazwy nicku nie będę wymieniał, bo nie jestem świnią.

Pogadaliśmy trochę na forum, wymieniliśmy się kontaktami. Zapłaciłem mu stówkę w zamian za nauczanie. On mi podesłał ok. 10 poradników i na tym się skończyło. Oczywiście poczytałem te poradniki, rzuciłem na nie oko. Te poradniki ciągle posiadam na swoim dysku google i kiedyś na pewno z nich skorzystam.

Ale widzisz - sęk w tym, że człowiek lekkomyślny zacząłby się wtedy kłócić z takim mentorem. Wypisywać na jego temat nieprawdziwe rzeczy, opinie. Taki człowiek nie chce zapanować nad swoim rozumiem. On woli na to wszystko reagować emocjami. Gdybym ja tak samo robił albo w sposób podobny, to już bym dawno stracił kontakt z moim mentorem, zablokował by mnie na gg, ignorowałby moje prywatne wiadomości i słusznie. A tak to ja nadal utrzymuję z nim kontakt i zawsze gdy mam jakieś pytanie/problem to w miarę swoich możliwości potrafi mi pomóc.

A ten link, co mi podałeś - większość komentarzy, jeśli nie wszystkie to zwykłe opinie, nie FAKTY.
0 +1

408
RE: To jak wy zaczynaliście swoją drogę?
SimonStudios napisał(a):Ludzie tacy są sami sobie winni, bo oni myślą. Wróć - oni nie myślą, im się wydaje, że jak zapłacą kilka tysięcy złoty za kurs i go odrobią to od razu będą im pieniądze spadać z nieba (dosłownie to, że będą od razu zarabiać miliony).

On takie coś zapewnia i takie zapewnienia padają z jego ust, co jest niedorzeczne.

Pomijając, czy JW jest oszustem, czy nie to i tak robi żenującej jakości kursy, książki i materiały. Też mam Rusz dupę i kupiłem jeden z mniejszych kursów. Absolutne grosze, bo razem kilkadziesiąt złotych, ale i tak mi szkoda tych drobnych na taki merytoryczny syf.

Bzdury, jakie mówił wcześniej, w swojej karierze "Oświeconego kochanka" też nie działają mu na plus. Od dawna też na swoim kanale gada bzdury i sprzedaje tabletki, które działają, ale co najwyżej jako placebo. Szkoda czasu na jego "metody" wyobrażania sobie dziwnych rzeczy.

SimonStudios napisał(a):A ten link, co mi podałeś - większość komentarzy, jeśli nie wszystkie to zwykłe opinie, nie FAKTY.

To są rzekomo ludzie, którzy kupowali jego kursy i teraz właśnie mówią opinie. Nie wiem jakich faktów się spodziewasz po forum, w którym ludzie recenzują ten kurs. Co chciałeś innego niż opinie? Pomijając opinie, są tam posty, które zrobiły dobry research i nawet znalazły w google maps "siedzibę firmy JW". Czyli dom jednorodzinny XD. Gościu był tam demaskowany, w wielu postach. Ogółem, to co najlepsze z tego forum powiedział Marszałkowski i masz tam dowody. Nawet materiał filmowe i cytaty ze starych kursów.

Otwórz oczy, bo widzę, że temat twardy, jak skała, czyli materiał Marszałkowskiego ciągle Ci umyka. Łapiesz się najbardziej prostych i banalnych punktów z moich wypowiedzi, a nie bierzesz tych, które są jak mokra szmata na twarz. JW to lichwiarz i bajkopisarz. Człowiek, który gra na ludzkich emocjach i na jednostkach słabych, które marzą o sukcesie, nie mając pojęcia o co w tym temacie biega i zarabia na naiwnych ludziach.

To ostatni post na temat JW. Gościu jest zdemaskowany i pogrążony, a jedyne co on ma na swoją obronę, to jego słowa o wielkich firmach i nic więcej. Faktów nie poda, bo boi się, że mu ktoś "ukradnie pomysł".
0 +1